Kraina Inspiracji Moni

Blog stworzony z miłości do rękodzieła, poprzeplatany moim życiem.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty

20 wrz 2014

młodszy brat olafa :)

Po kilku tygodniach nabierania mocy urzędowej, doczekał się nosa, rąk i nóg. Teraz już wiem, że zrobiłabym go inaczej, ale ponieważ potomstwo nie mogło się doczekać zszyłam, wypchałam i dorobiłam detale. Dziecię zachwycone :)
Przedtawiam wam Olka, czyli młodszego i niezbyt rozgarniętego brata Olafa :)
Jemu chyba jeszcze bardziej brakuje ciepła ;)
Sasiadka zobaczywszy go zapytała co to za stwór :) no cóż "Krainy lodu" nie oglądała, albo moje umiejętności upodobnienia tego do bałwana poległy razem z cierpliwością jaką przy nim straciłam...
Najważniejsze, że Malutka zaaprobowała i już go na spacer nosiła :) kasztanki z nim zbierała :)

Pozdrawiam! Moninia

16 lip 2014

już i jeszcze trochę :D

Po ponad tygodniu zakręcenia totalnego, bałaganu, gości i ogólnego zamieszania wracam do normy. Na kilka dni :]
W sobotę, najpóźniej w niedzielę wyjeżdżamy z Malutką na wakacje na wieś. Duże podwórko i piesek, który po nim biega zapewnią podstawową atrakcję. Do tego blisko las, pola. Babcia z dziadkiem pod ręką na pewno mój pobyt ułatwią.
Perspektywa urlopu zaprząta mi totalnie głowę. Już od tygodnia planuję co wziąć ze sobą. Do tego ciągle się coś dziwnego dzieje, co z kolei nie pozwoliło mi na codzienną rutynę, jaką z Malutką wypracowałyśmy.
Dobra to teraz się pochwalę.
Dzidzia moja zaczyna chodzić bez pieluszki. Już od jakiegoś czasu powoli ją do tego przyzwyczajaliśmy a teraz przechodzimy na zakładanie pieluchy tylko do spania.
Sweterki po ciężkich bojach zostały skończone :D. Upragniona chwila nadeszła i zostało pochować nitki. Nie mogę wręcz uwierzyć, że się udało.
Sweterek Malutkiej póki co jest za duży, więc nie ma sensu robienie sesji. A na moją trzeba będzie poczekać, bo pogoda nie sprzyja ciepłym sweterkom.
Zazwłoki (jak mówi moja przyjaciółka Justyna zklik) umieszczam poniżej.


A teraz na tapecie 3 kolejne projekty.
1. Tunika z niebieskiej bawełny. Zaczęłam robić przód, ale ten wzór średnio przypadł mi do gustu w niebieskim, więc zamierzam zacząć od nowa.
2. Sweterek rozpinany dla mnie. Wczoraj zrobiłam próbkę, a dziś prawdopodobnie nabiorę oczka. Wzór pewnie pojawi się tuż po rozpoczęciu pracy.
3. Małe białe co nie co dla Malutkiej. Zostało wydziergać jeden element i kilka detali.

Książkowo się zmienia. Skończyłam Trylogię Milenium. Jestem zachwycona, a jednocześnie załamana, bo kolejna książka wydaje się po niej trochę nudnawa...
Skończyłam też "Miłość wyczytaną z nut" Aleksandry Tyl i muszę przyznać, że to będzie ostatnia moja książka tej autorki. Akcja rozwija się powoli, postacie jakieś takie puste i bez polotu. Do tego nie lubię kiedy zakończenie tylko sugeruje happy end, a cała akcja toczy się wokół jakichś dramatycznych myśli głównej bohaterki. Nie wiem jak udało mi się skończyć tę książkę.
I tu dochodzimy do obecnie czytanej, a właściwie słuchanej książki. Weisberger Lauren "Ostatnia noc w Chateau Marmont" dopiero się rozpoczyna. Próbuję dać jej szansę, ale jakoś... dam jej szansę, jeszcze kilka rozdziałów.
Nie ma co kryminał mnie rozpieścił ciągłymi zwrotami akcji i postaciami z fantastyczną przeszłością. Do tego wielowątkowa akcja... Chyba poszukam czegoś takiego :D

Pozdrawiam wszystkich! Mam nadzieję, że się szybko ogarnę i dam radę was odwiedzić :]

26 maj 2014

Obiecany kotek :]

Obiecałam kotka. No to żeby nie okazać się gołosłowną, to wrzucam opis.
Mam nadzieję, że będzie jasno i przejrzyście :]
Kotek przypomnę wygląda tak :
albo tak:
Można go wykonać zarówno na drutach jak i na szydełku. Dowolną techniką, splotem, ściegiem :] Puśćcie wodzę fantazji :]
Nie będę pisać o parametrach "włóczkowych", bo najlepiej się maskotki robi z tego co się ma pod ręką. Najważniejsze są proporcje.
Robimy dwa prostokąty.
Pierwszy prostokąt na tułów. Oczka dłuższego boku podzielne przez 3. Bok krótszy wysokość 2/3 długości boku pierwszego. (mam nadzieję, że obrazek poniżej wyjaśni niedopowiedzenia)
Drugi prostokąt na głowę. Bok dłuższy taki jak bok krótszy tułowia. Bok krótszy długości połowy boku dłuższego tułowia.
Ostatnią częścią jest ogonek i robimy go jako trapez. Musi być dosyć wysoki. Ja zrobiłam na wysokość dłuższego boku tułowia. Szerokość podstawy tyle ile krótki bok głowy, a góra trapezu to połowa oczek podstawy.
Och zakręcone to ale za chwilę obrazek rozjaśni mam nadzieję wszystko.
Zszywamy:
Tułów- łącząc punkty A zszywamy do rogów. To samo dla punktów B. Wypełnić tułów i zszyć od A do B.
Głowa- złożyć na pół i wymodelować uszy niewidocznym szwem, wypełnić, ściągnąć u nasady i przyszyć do tułowia, wyszyć lub przymocować oczy wąsy i nos.
Ogon- złożyć wzdłuż, zszyć i przyszyć do tułowia.

Obrazek mam nadzieję wszystko rozjaśni. (po kliknięciu jest większy i czytelniejszy)
Schemat i pomysł pochodzi z książki "Przytulanki, zwierzątka, lalki. 60 projektów do wykonania na drutach i szydełkiem." wydawnictwa Weltbild

To by było na tyle :]
Acha! zapomniałabym :/
Dziękuję Justynie z Zmagania z robótkami ręcznymi za edycję i pomoc w doprowadzeniu opisu do czytelności :]
W razie pytań zapraszam. :]
POWODZENIA W DZIERGANIU!!!

7 maj 2014

Pobudka i czytanie i dzierganie vol. 8

Kawa wypita, a ja usypiam...
Na drutach czeka sweterek, na drugich powstaje kotek dla Malutkiej.
W ostatni weekend mieliśmy gości. Malutka razem ze swoimi kuzynkami bawiły się świetnie w domu i nie tylko, przy okazji zostawiając po sobie bałagan jakich mało. Odgruzowanie chaty zajęło 2 dni. Tymczasem sweterek niestety leżał odłogiem. Przybyło mu kilka rzędów, ale i tak za mało ;(
Nie lubię mieć kilku robótek zaczętych, bo zazwyczaj kończy się na tym, że coś na długi czas ląduje w kącie, ale tym razem musiałam. Obiecałam Malutkiej kotka. No jak to może być, że kuzynka ma, a ona nie?! Zawzięłam się i znalazłam prosty schemat w mojej książeczce podręcznych maskotek i jest.
A skoro już wyjęłam książkę to postanowiłam powrócić do bawienia się w dzierganie zabaweczek i na drutach powstaje drugi kotek.
Pierwszy został zrobiony na szydełku. Jest czarny i niestety trochę wypełnienie prześwituje ale i tak jest piękny :D. Trafi prawdopodobnie do córki znajomych, których w niedługim czasie będziemy odwiedzać.

Na koniec, bo całkiem zapomniałam... Na telefonie książka "Zaginiony ogród" Kate Morton, a w słuchawkach "Jezioro marzeń" Kim Edwards. Pierwsza opowiada historię kobiety, która jako mała dziewczynka straciła pamięć i wylądowała w Australii. Kobieta, a później jej wnuczka próbuje rozwikłać zagadkę z przeszłości. Druga książka to opowieść o kobiecie, która próbuje się dowiedzieć co się stało z jej ojcem, który rzekomo popełnił samobójstwo 12 lat wcześniej. Obie niesamowicie ciekawe i obie jak dotąd polecam.
No i się obudziłam tym skupianiem się na pisowni :D, więc wracam do dziergania kotów :]
Miłego czytania i dziergania! Pozdrawiam!

16 kwi 2014

Czytanie i dzierganie vol.6

Długi dzień. Pełno wrażeń, małych projektów i odkryć :)
Całkiem przypadkiem znalazłam ciekawe książki w zakurzonwj bibliotece w domu moich teściów.
"Małe kobietki" Louisa May Alcott. Jeszcze dobrze nie wiem o czym to jest, ale gdzieś o niej słyszałam i kiedy weszła mi w oczy postanowiłam porzyczyć.
Znalazłam też kilka tytułów dotyczących szycia i coś mi się zdaje, że kiedy tylko dorobię się maszyny do szycia te tytuły wpadną na jakiś czas w moje ręce.
No, ale to dziś, a przez cały tydzień w słuchawkach, w każdej wolnej chwili miałam trzecią część "Igrzysk śmierci", czyli "Kosogłosa". Niesamowocie wciągająca i ciekawa książka, która w wykonaniu Anny Dereszowskiej zmienia się w niesamowity teatrwyobraźni. Absolutnie polecam!


A na drutach i szydełku dalej ten sam sweterek, na którego ostatnio nie mam czasu. Dodatkowo z okazji wielkanocnej pojawił się króliczek. Znaleziona w zakamarkach wiekowa lala poprosiła o nową garderobę bo poprzednia spadała ;)
Ach te braki w oprzyrządowaniu....

9 gru 2013

Dumna mama i gwiazdeczki :D

Skoro do tej pory było tylko czyste przechwalanie, teraz postanowiłam trochę pobajdurzyć.
Jest już prawie połowa grudnia. Od jakichś 2 tygodni czuję w kościach zbliżające się święta.
Może dlatego, że to pierwsze święta tutaj, w Bydgoszczy. Może dlatego, że to jedne z pierwszych świąt z Maleństwem.
A może po prostu dlatego, że potrzeba mi tej atmosfery i wszystkiego tego co Święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą.
Aż mi się ciepło na sercu robi kiedy w sklepach słychać piosenki świąteczne. Nawet panie przy kasie stają się milsze.
Niestety trzeba uważać na agresywnych tetryków. Już w tym roku takich spotkałam.
Na szczęście moje dziecko łagodzi obyczaje nawet nieciekawie nastawionych staruszków.
Najciekawiej jest jednak kiedy idziemy przez alejki sklepowe z boku wpycha się na nas, bez słowa jakaś "baba", a moje dziecko zawstydza takową krzycząc na cały sklep "pasiam". Kobieta spływa czerwienią, stojący wokół chichoczą, a ja tłumaczę mojej kruszynie, że jest najwspanialsza pod słońcem bo tak się właśnie mówi, żeby spokojnie kogoś minąć w wąskiej alejce.

Ależ się rozgadałam. No cóż, dumna mamusia ze mnie.

No to zagłębiam się w nastroju przedświątecznym i wracam do dziergania kolejnych gwiazdek i dzwonków na choinkę.
A robię np takie:





Wzory gwiazdek znalezione w internecie

Seriami :D

No i teraz najfajniejsze. No przynajmniej dla mnie :D
Z nudów, a może trochę z chęci stworzenia czegoś, bo ręce świerzbią jak się tak siedzi i nic nie robi.
Najpierw powstała kamizelka. Było chłodnawo, a tak po plecach ciepło a i ręce swobodne.
No i się zaczęło...


Mojemu Maluszkowi zrobiłam bolerko, choć jak się okazało póki co nosi je zupełnie ktoś inny.
Z braku innego pomysłu dorzuciłam kwiatuszka.


Stwierdziłam, że trochę przykrótkie to bolerko jest. No i zrobiłam tonikę. Super mięciutka, super cieplutka. Całkiem fajne guziczki.

No i dla moich siostrzenic.


Się rozpisałam. Maluch potrzebuje atencji, więc wracam do zabawy klockami i do czytania książeczek o kotkach :D

7 gru 2013

Zupełnie nie te święta :]

No i zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i o dziwo mam ochotę wspomnieć z goła o innych świętach.
W kwietniu tego roku miałam mały problem. Teściowa miała koszyk wielkości koszyka sklepowego, a ponieważ święcenie jajek się zbliżało ogromnymi krokami postanowiłam wziąć się za robotę.
Znalazłam sposób w internecie i wydziergałam własny koszyczek do święconki.


Do kompletu zrobiłam ozdobnego kuraka :]

Teraz koszyk jest używany do transportu lalek i małych misiów :]
Moja córka ma niekończącą się wyobraźnię . Oby tak dalej.

4 gru 2013

Zabawki

W takzwanym międzyczasie pobawiłam się w dzierganie zabawek na szydełku.
Było ich niewiele. Może dlatego, że były dla moich siostrzenic i o tyle tylko prosiły.
Niestety nie mam wszystkich zdjęć, bo niektóre były robione na szybko, ale te najciekawsze widać poniżej :]



Po tych "pięknościach", ponieważ był to grudzień to pojawił się aniołek na choinkę.
Chociaż jak się okazało, dziewczyny wolały go ponosić i poprzytulać.



No i na koniec pojawił się pingwin dla mężusia do kluczy.
Do tej pory go nosi, chociaż jest już strasznie sfatygowany ;)