Choróbsko się za nami trochę ciągnie... Na szczęście już dobrzejemy.
Akademia właściwie się skończyła i teraz zostało tylko zdać egzamin. Już mam palpitacje jak o nim myślę, ale pozostaję optymistką.
Optymizm wrócił w moje życie to od razu i zapał do pracy się pojawił :)
Na druty wskoczyła sukieneczka (a właściwie fragment) dla Malutkiej. Zupełnie nowa metoda dla mnie. Robię ją "na c". To ma być tylko góra, a reszta ma być doszyta, ale metoda nowa i wychodzi tak sobie...
Z resztą co ja wam będę mówić, sami zobaczcie :)
Granacikowi przybyło kilka rządków. Jak to jest, że rękawy są najmniejszą częścią sweterka, a dzierga się je najwolniej. Przynajmniej ja tak mam :/
Na czytniku mam nadal ostatnią część "Darów Anioła". W rękach pojawiają się też skrypty z Akademii. Trochę się trzeba pouczyć :D
Wracam więc do nauki, a w międzyczasie zajrzę też do was :D
Akademia właściwie się skończyła i teraz zostało tylko zdać egzamin. Już mam palpitacje jak o nim myślę, ale pozostaję optymistką.
Optymizm wrócił w moje życie to od razu i zapał do pracy się pojawił :)
Na druty wskoczyła sukieneczka (a właściwie fragment) dla Malutkiej. Zupełnie nowa metoda dla mnie. Robię ją "na c". To ma być tylko góra, a reszta ma być doszyta, ale metoda nowa i wychodzi tak sobie...
Z resztą co ja wam będę mówić, sami zobaczcie :)
Granacikowi przybyło kilka rządków. Jak to jest, że rękawy są najmniejszą częścią sweterka, a dzierga się je najwolniej. Przynajmniej ja tak mam :/
Na czytniku mam nadal ostatnią część "Darów Anioła". W rękach pojawiają się też skrypty z Akademii. Trochę się trzeba pouczyć :D
Wracam więc do nauki, a w międzyczasie zajrzę też do was :D
Słoneczne pozdrowionka ;)
Monia
Monia


