Kraina Inspiracji Moni

Blog stworzony z miłości do rękodzieła, poprzeplatany moim życiem.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pogaduszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pogaduszki. Pokaż wszystkie posty

21 maj 2015

A miało być nicnierobienie :]

Bywają takie dni, kiedy nie chce mi się nic. Zazwyczaj wtedy jest najwięcej do zrobienia i kiedy planuję zrobić sobie kawę i się wyłożyć nicnierobiąc, zdarza się coś....
Coś nie zawsze jest niezwykłe. Czasami coś jest najzwyczajniejsze na świecie.
Stajesz przy szafkach zrobić kawę, a Twój najulubieńszy kubek jest brudny, puszka na kawę zostawiła rdzawy ślad na blacie, mleko jest w lodówce i nie pomyślało jeszcze żeby się samo zagrzać, a w cukierniczce pustki. Tak oto plan na nicnierobienie pada na pysk i bierzesz się najpierw za kubek, potem blat i sama nie wiesz kiedy rozmroziłaś i umyłaś lodówkę, sprzątnęłaś zabawki, przetarłaś podłogę, zamiotłaś balkon i właśnie nastawiasz pranie, a w tak zwanym międzyczasie udało Ci się wydziergać kilka rzędów sukienki dla córy.
Tak właśnie wyglądał dziś mój dzień. A naprawdę zapowiadało się nicnierobienie :D
Sukienka jest w stadium rozwojowym drugim - już połączyłam przód i tył, ale jeszcze nie oddzieliłam rękawów, ale już zdecydowanie bliżej niż dalej :D


Teraz muszę się zabrać za kończenie ufoka, który zerka na mnie ze stolika obok kanapy...
Chyba się położę, to uda mi się jeszcze wyprasować górę rzeczy i wypakować walizkę ;)

Wam też takiego nicnierobienia życzę!
Zapracowane pozdrowionka
Monia

8 maj 2015

spośród notatek i skryptów wyglądam :)

Powinnam się uczyć! Powinnam! Niestety uszami mi już wszystko wychodzi... Nie wiem jak mi pójdzie, ale nieqiwle można już zrobić...

Niestety nie mam za wiele, czym mogłabym się zająć żeby trochę odpocząć: książka się skończyła, granatowi zabrakło niteczki, sukience niestety też, a nowa włóczka leży i patrzy na mnie... Nie mogę zacząć nic nowego bo niczym innym się nie zajmę. Na szczęście mam was i do was zaglądam :)
No i postanowiłam skrobnąć kilka słów.

Powiedzcie jak tu przyswajać wiedzę o domenach, polisach, obiektach i adresach IP kiedy na dworze pogoda tak piękna, że tylko kawkę i na ławeczkę? No to tak zrobiłam i udało mi się w pięknych okolicznościach przyrodniczo-placozabawowych wypić kawkę i poczytać trochę. Dziecko natomiast boegało od trampoliny do piaskownicy, potem do zjeżdżalni i spowrotem, wymagając przy okazji uwagi i działania od czasu do czasu.
Męczący jest multitasking matczyny, a jeśli chcesz do tego się dokształcić, co by do pracy w końcu pójść, to już wykończona jestem. Psychicznie co prawda, ale jednak.
Polecam wszystkim zmęczonym fizycznie 5 tygodni ze skryptami na kanapie, albo przed kompem z herbatką... ;)

Wracając do rzeczywistości napomknę, że dziecko usnęło i trzeba teraz przed kompa usiąść, co niniejszym zamierzam uczynić...

Pozdrawiam!
Zakopana w notatkach i skryptach Monia :)

25 mar 2015

Wiosenne inspiracje :]

Dzisiaj inspiracyjnie :]
Ogromnymi krokami zbliża się Wielkanoc. Gdzieś z tyłu głowy mam już pakowanie i przygotowanie do wyjazdu.
Ale, ale... przecież w domu też wiosennie musi się zrobić.
Pierwsza rzecz jaka kojarzy mi się z wiosną i Wielkanocą to oczywiście jajka.
Tak wyeksponowane podobają mi się bardzo :]
Instrukcję znajdziecie tu - klik
Instrukcja tu - klik
Instrukcja tu - klik

Króliczka uwielbiam takiego
Instrukcja jest tu - klik

Najfajniejsze w tym króliczku jest to, że można go zrobić z różnych materiałów i zupełnie różnymi technikami. Zaczynając od szydełka(jak w instrukcji), przez druty, a na materiale skończywszy :) Do tego wyglądają pięknie :)

U nas będzie coś zupełnie innego. Ale o tym jak już dekoracja powstanie :]

--------------------------------------------------------------------------------------------

Dziś środa więc czytanie i dzierganie :]
Śpieszę donieść, że granacik nabawił się kilkadziesiąt rzędów więcej, potem je stracił, a teraz odbudowuje swoją pozycję ;)
Sweterek malutkiej spruty bo jakoś nie potrafię wymyślić na niego koncepcji...
Spod maszyny wyskoczyły dresiki dla Malutkiej, teraz się suszą :)
A książka stoi w miejscu.

Zmykam robić ciacha, obiad, wieszać pranie i w międzyczasie zaglądać do was :]

Ściskam was słonecznie i wiosennie :]
Monia

21 sty 2015

W ślimaczym tempie się poruszam :S

Coś u mnie ostatnio ciężko.
Powoli czyta mi się drugą część "Darów Anioła-Miasto szkła". Ciekawe fantasy osadzone w naszym całkiem zwyczajnym świecie. Nie jest to literatura piękna, a proza dla młodzieży, niemniej jednak czyta się przyjemnie. Niestety powoli, bo pogoda mnie nastraja głównie do spania, przysypiania, tudzież siedzenia jak zombi ze wzrokiem wlepionym w ekran ;)

W przerwach, kiedy jestem "do rzeczy" czyli zaraz po spacerze, kawie lub czymś wyjątkowo dobrym, dzierga się leniwie landrynkowy sweterek dla malutkiej, dzięki któremu pozbędę się prawie całego zapasu włóczki w tym kolorze. Granatowy nabawił się wykończenia dołu, teraz czeka na dekolt i rękawy. Może się doczeka...
Najciekawszym, co ostatnio zrobiłam jest "poduszak", ale o nim jak już paczkę wyślę do Johnego :)
Sneak peek poduszaka dla zainteresowanych :]


Trzymajcie się słonecznie i nieślimaczo :D
Monia

14 sty 2015

środowo u mnie znowu :)

Mówi się w moim domu rodzinnym, że "jak nie urok, to przemarsz wojsk". Tak się właśnie u mnie dzieje... Ciągle coś się tak dzieje, że nie mam na nic czasu. Po trzech tygodniach świąteczno-noworoczno-trzechkrólowych, wróciliśmy do domu. Z praniem jeszcze nie doszłam do ładu, mimo, że jesteśmy już tydzień w domu. Dwa dni temu pięknie posprzątałam i już nie ma po tym śladu.
Fajne jest to, że mam czas na "kilka" rzędów sweterka i kilkanaście stron książki.
Przez święta przeczytałam Macomber Debbie "Przepis na święta" i muszę przyznać, że bardzo fajnie się czytało. Lekka książka świąteczno-romansowa :)
Teraz czytam "Miasto kości" Cassandra Clare. Jestem gdzieś w połowie i bardzo mi się ta fantastyka podoba. Już dawno w tych klimatach mnie nie było więc tym większa przyjemność po mojej stronie :)
Na drutkach jak już przelotnie wspomniałam sweterek, a raczej dwa. Granatowy, który chwilami jest typowym ufokiem, przekładanym z miejsca na miejsce i różowy dla dziecka mojego. Malutka od miesiąca domaga się zrobienia czegoś dla niej. Już widzę przyszłość. 2,5 roku i się upomina i w kółko by przymierzała, a co to będzie jak będzie miała lat 14... Aż się boję ^^
Niemniej różowo-różowy posuwa się w swoim powolnym tempie :)
Wracam do prania, tudzież prasowania i robienia drożdżówek :)
Miłego czytająco-dziergającego dnia z Maknetą :)

Monia

31 gru 2014

2 niebieskie migdały na koniec roku :)

Jestem osobą zdecydowanie niepostanowieniową ;) Mąż mój kochany zawsze mówi, że jak się obiecuje, to potem się człowiek nie stara. Idąc tym tokiem myślenia postaram się być w nadchodzącym roku co najmniej taka jak w tym mijającym. Może się uda zrobić więcej, ale postanowienia, nawet najszczersze i najmocniej stawiane mi tego nie zapewnią. Podziwiam, jeśli komuś to pomaga... Ja się wolę postarać :)

W 2014 roku wyszło całkiem fajnie z resztą. Nauczyłam się robić na drutach (no prawie, bo przecież tyle jeszcze przede mną), prowadzę blog (choć tu też muszę się wiele nauczyć) no i ... Resztę chyba zostawię sobie... ;)
Na koniec roku mam 2 skończone prace. Szkoda, że światła nie ma prawie wcale (lampka zmierzchowa włączona jest cały dzień) i zdjęcia nie wychodzą tak jakby się chciało :( mam nadzieję, że chociaż w ułamku oddają kolory, wzory i formy. Niestety nie na modelach bo i nastroju do pokazywania wałeczków poświątecznych brak, ale poprawię się na pewno :D

Niebieska bluzeczka zalegała na drutach od wakacji. Nie miałam na nią nastroju, teraz sama nie wiem dlaczego, nosi się ją świetnie :) jak wygląda sami oceńcie :)

Dane techniczne.
Druty nr 4,5
Wzór - reglan ściegiem francuskim, wykończenie tubą
Włóczka - Alize Cotton Gold, prawie 3 motki

Kocyk dla jeszcze nienarodzonego Johnego czekał prawie 1,5 tygodnia na pochowanie nitek... Teraz już go mogę pokazać, bo mamusia dzidzi do mnie raczej nie zagląda, więc i niespodzianka będzie :)
Misie dziergało się świetnie! To nie będzie ostatni taki kocyk przeze mnie wydziergany :)

I widok na misia :]
Druty nr 5,5
Wzór na misia z internetu, reszta inwencja twórcza ;)
Włóczka - Alize Happy Baby prawie 3 motki
Wielkość: 83cm/83cm

Na koniec chciałam Wam wszystkim życzyć wszystkiego co najlepsze na Nowy Rok! Bądźcie szczęśliwi i spełniajcie marzenia!
Trzymajcie się cieplutko!

Monia

24 gru 2014

Mało siły i weny, ale życzenia od serca :)


Wszystkiego co najlepsze! Zdrowia przede wszystkim. Dużo cudownych pomysłów i chęci do ich realizacji! No i spełnienia marzeń!
To są życzenia ode mnie, Malutkiej i Pana męża :)

Trzymajcie się cieplutko!
Monia

20 gru 2014

Opowieści :]

Przez ostatnie kilka tygodni prawie mnie nie było. Co prawda zaglądam do was, czasem nawet zostawiam po sobie ślad, choć w większości tylko wpadałam i wypadałam. Najpierw były choróbska wszelakie, potem (do teraz z resztą) wyjazdy. No cóż, trzeba się do sytuacji przystosować i starać się funkcjonować jakoś...

Nie bardzo mam co pokazać, ale za to zostałam nominowana przez Monię z Creative Paruparo do opowiedzenia wam o sobie. Monia zostawiła na swoim blogu kilka pytań, czasem nawet trudnych ;) No to zaczynam.

1. Książka papierowa czy elektroniczna?
Kiedyś tylko papierowa. Lubię widzieć jak ilość stron po prawej ubywa, zapach tuszu i widok pięknych tomów na półce. (Nie)stety nie mam warunków do czytania takich książek, bo mój mąż nie może spać przy świetle, a ja czytać po ciemku, więc na razie pozostało mi się na tablet (tudzież komórkę) przerzucić.

2. Ulubiony film?
Jest ich niezliczona ilość, bo ja kinomaniaczka jestem, ale na ten moment najbardziej lubię "Jak urodzić i nie zwariować" i "Gwiazd naszych wina". Dwa zupełnie inne, ale cudowne filmy. Polecam :)

3. Wymarzona praca?
Hmm... Zastanawiałam się czy "powiedzieć to na głos", ale co tam raz się żyje - sekretarka/asystentka :). Takiej pracy właśnie szukam. Trzymajcie kciuki!

4. Masz słabość do...?
Do czekolady, rosołu mojej mamy, ciasta cappucino i mojego męża :) w zdecydowanie innej kolejności :D

5. Twoje najpiękniejsze wspomnienie?
Dużo ich, ale naj naj to moment, w którym po raz pierwszy w życiu trzymałam w rękach moją córkę :)

6. Jaki masz patent na poprawę humoru?
Mąż, córka, dobra komedia i czekolada ^^

7. Wymień 3 rzeczy bez których nie potrafisz się obejść.
Telefon. Nie ma nic więcej. Tak się składa, że mieszkam daleko od mojej rodziny i przyjaciółki więc to jest mój jedyny kontakt z nimi. Gdyby chodziło jeszcze o ludzi to właśnie ich bym wymieniła.

8. Czego się najbardziej boisz?
Braku... rodziny, pewności siebie, szacunku, miłości i zdrowia. Reszta na świecie jest tylko dodatkiem.

9. Ulubiony miesiąc - uzasadnij swój wybór.
Czerwiec. Wtedy urodzili się ludzie, których kocham. Do tego zazwyczaj pogoda jest piękna i żyć się chce :D

10. Jak masz na drugie imię?
Maria, a mój mąż Józef :) się dobraliśmy...

11. Czego najbardziej nie lubisz robić?
Kłucić się. Gniewać też ;)

Moni dziękuję za pamięć, a wam za wspólną zabawę. Większość z blogowiczek (jest takie słowo?) została już nominowana, więc przekazuję pałeczkę dalej, wraz z pytaniami Moni. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, za plagiat ;)
Nominuję Zmagania z robótkami ręcznymi. Juska twoja kolej! :)

Trzymajcie się cieplutko!
Monia

3 gru 2014

Mało robótkowo i mało czytelniczo, za to na wsi :]

Jesteśmy na wsi :)
Pięciogodzinna wyprawa pociągiem okazała się jak zawsze wyzwaniem logistycznym. Ogarnięcie 2,5-letniej córy, walizki, torby podręcznej i torebki to zadanie nie łatwe nawet dla mnie. Choć nie obyło się bez małego płaczu (spowodowanego strachem przed hałasem) podróż była dość przyjemna.
Wyzwanie logistyczne objęło również pakowanie, bo jak tu zapakować wszystko do walizki, która nijak się nie chce rozciągnąć? ;)
W efekcie zabrałam ze sobą tylko jedną robótkę - niebieski sweterek i teraz tłukę w kółko "prawe/lewe" itd.
Malutka w nowych "okolicznościach przyrody" czuje się jak u siebie w domu i już wszystkich pod swoje dyktando ustawia po kontach.
A ja cieszę się ze spacerów. Nawet w taką pogodę :] no i siedzę i dłubię. Odwiedziny się dopiero zaczęły, więc jest szansa na podgonienie niebieskiego. Bardzo mi się go przyjemnie dzierga. A jak wyjdzie nie tak, to w perspektywie czeka mnie prucie i ponowna przyjemność przerabiania tej milutkiej niteczki. :)
Ponieważ dzisiaj środa (jeszcze), to wspomnę o książce. Wspomnę tylko, że posuwa się powoli, ale systematycznie. Dzięki temu, że korzystam z czytnika, mogę poczytać przed snem, leżąc sobie już w łóżeczku. Gdyby nie to pewnie już bym nie czytała :), a na pewno nie tyle ;)
Książka ta sama co w poprzednich postach, czyli "S.E.K.R.E.T." L. Marie Adeline. Więcej napiszę jak skończę.

Zdjęć dziś brak, bo niebieski wygląda właściwie tak samo jak ostatnio. Przyrósł tylko o kilkanaście rzędów.
Za to fiolecik doczekał się przymierzenia. Prucie nie będzie potrzebne. Muszę tylko dorobić pewien drobiazg, pochować nitki i ubrać weń modelkę. Pocykam zdjęcia i wrzucę na pewno :] w następnym poście ;)

Na koniec dziękuję bardzo, bardzo, bardzo za życzenia zdrowia dla Malutkiej. Przyniosły skutek, bo jest już ok.

Trzymajcie się cieplutko!

Monia

26 lis 2014

3 odcienie niebieskiego w paskudnym świetle...

Mała znowu chora. W tamtym tygodniu 3-dniówka w tym kaszel z lekkim katarem. Nie znoszę kiedy ona choruje. Noce spędzone na podłodze koło niej, dzień bez spaceru długi jakiś, a i Malutka marudna bo przecież ona wcale "nie jest chola" i spacer jak psu miska się należy.
Jestem tak wybita z rytmu, że mimo ciągłego przebywania w domu, nie mogę się ogarnąć. Domu też, choć już dziś jest dużo lepiej. Zlew w końcu pusty, podłoga ogarnięta, prania w liczbie trzech zrobione (czwarte czeka zapakowane w worki w pralce). I tylko w pojemniku na pranie czekają rzeczy do prasowania, a na łóżku czekają liczne skarpetki i majtuśki do ogarnięcia w szuflady :)
Ostatnio często siedzę z drutami i dziergam misiowy projekt. Mało oryginalny i dosyć prosty, do tego z akrylu dla dzieci, który strasznie się ślizga po drutach, nie pozwala spokojnie dziergać i wymusza na mnie pilnowanie naciągnięcia nitki bo inaczej wychodzą dziury ;) prezent jednak z niego będzie fajny. Do stycznia się wyrobię ^^.
Granatowy powoli też nabiera kształtów, a nawet niebieski wraca do łask i przybyło mu kilka rzędów (chyba jednak nie będę pruła).
Tylko to pranie patrzy na mnie spode łba i krzyczy, że czas trafić pod żelazko ;)
No to druty na bok. Książka, choć rzadko otwierana też. I do dzieła :)
Acha! Książka to S.E.K.R.E.T. - L. Marie Adeline. Klimat rodem z 50 twarzy Greya... Już mi się podoba choć za mną dopiero 1/3 ;)
To wróćmy do prasowania. Ma ktoś ochotę pomóc? Została kupka po lewej... no i to co na suszarce ;)

12 lis 2014

Masakra jakaś...

Dzisiejszy dzień o ile dosyć przyjemny, zakońcżył się masakrycznie. Żeby było śmieszniej noc przede mną pewnie równie urocza... Malutka w ferworze zabawy postanowiła nadciągnąć sobie ścięgna. Na szczęście nic takiego, ale bez strachu, nerwów, płaczu i wizyty na pogotowiu się nie obyło. Personel miły jak nigdy. Aż się zdziwiłam. Pozytywnie z resztą :)
A zdążyliśmy wrócić do domu.
Wyjazd dosyć przyjemny, a co najważniejsze owocny. Fiolecik na wykończeniu :) kilka centymetrów w dół i rękawki krótkie zostały do zrobienia. Aż mnie ciągnie...
Szkoda tylko, że ciągnie też do granatowego bo dokupiłam moteczki i mogę kontynuować pracę :) już się za niego wzięłam ;) nie mogłam się doczekać.
No i jeszcze dzieki uprzejmości Moniki z Creative Paruparo dostałam w łapki moteczki na kocyk, do którego wypróbowałam już próbkę i teraz muszę tylko nowe druty kupić bo te co mam są tak wyślizgane, że włóczka mi po nich jeżdzi i się wyciągają oczka... Już widzę, że to raczej nie będzie robótka od niechcenia, bo chciałabym żeby misie były misiami :)
No i na koniec mój ciągnący się od wakacji niebieski... Siedzę i siedzę, myślę i myślę i zostanie on chyba spróty... Jakoś nie do końca mnie przekonuje, więc zobaczymy...

Książkowo (skoro dziś środa, a jak środa to z Maknetą) na tapecie S.E.K.R.E.T. L. Marie Adeline. Ciekawie się zaczyna. Mam za sobą tylko kilkanaście stron, ale widzę już, że będę kontynuować :) książka z poprzedniego posta jakoś do mnie nie przemówiła więc poszła w niebyt cybernetyczny :)
Och... Chyba na dziś to już się położę. Cała sytuacja wywołała u mnie masakryczny ból głowy więc was odwiedzę na spokojnie jutro :)
Pozdrawiam was cieplutko!
Moninia

29 paź 2014

Weekend blisko :D

Jedną nogą jestem już w samochodzie i jadę daaalekoo na przedłużony weekendzik do Gorzówka :D
W głowie pakowanie na prawie 2 tygodnie. A jedno oko zerka w stronę robótek. Zamierzam je ze sobą zabrać, nie znaczy to jednak, że łudzę się, że przybiorą na ilości ;)

Fiolecik posunął się o kilkanaście rzędów. Tylko i aż. Cały weekend się nad nim pastwiłam. Trzy razy prułam i dopiero za czwartym podejściem, kiedy już wzorek wyczaiłam sama poszło z górki. W poniedziałek zaczęłam znowu prawe z uśmiechem zadowolenia na ustach :D

Niebieski jak ostatnio zawsze posunął się kilka rzędów. Nie to żebym nie miała ochoty przerabiać, ale z okazji robienia czapki musiałam pozbawić go obecnych drutów :]

No i dochodzimy do czapki, którą prułam już cztery razy... Masakra normalnie ;( Na szczęście nabiera już kształtów... bo najpierw była duuużo za duża, potem za mała, a potem spadły mi dwa oczka i poleciały do ostatniej nitki. Na koniec odkryłam błąd i kolejny raz kilka rzędów (na szczęście już nie całość) poleciało... Teraz jak się do niej porządnie przysiądę to już będzie ok :D

W między czasie dorobiłam się kilku własnoręcznie robionych markerów :] może nie wyglądają jak ze sklepu, ale spełniają swoją funkcję :D pojedyncze kolczyki (ze zgubionych lub uszkodzonych) się skończyły, a nitek nie znoszę, więc coś trzeba było zrobić :)

Skoro środa to oczywiście Wspólne czytanie i dzierganie z Maknetą.
W czytaniu u mnie nie za dobrze. Przeczytałam kilka stron "Córki opiekuna wspomnień" Kim Edwards. Nic na razie nie mogę powiedzieć. Nie po drodze mi teraz jakoś z czytaniem... rzeczywiście chyba muszę odpocząć :D może poszukać jakiegoś niezobowiązującego audiobooka...

Na koniec polecam taką muzyczkę :) bardzo rozweselająca na już ponure i ciemne popołudnia :)




Pozdrawiam wszystkich zaglądających :)
Moninia

22 paź 2014

Już dawno...

Już dawno... nie przesiedziałam nad książką do 3 w nocy.
Już dawno... nie spędzałam każdej wolnej chwili na czytaniu.
Już dawno... los bohaterów nie był mi tak bliski, choć tak mało realny.
Trylogia "Niezgodna", którą niedawno skończyłam, zrobiła na mnie niezwykłe wrażenie. Naprawdę już dawno tak świetnie się nie bawiłam, pochłaniając losy bohaterów niemal jednym tchem. Jeszcze dwa dni chodziłam jak zaczarowana. Ciągnęło się to za mną. Zakończenie trochę mnie zdziwiło. Dla tych kilku dni zatopienia w książce i obgryzania paznokci warto!
Skończyłam i nic nie jest warte czytania. Zaczynałam już kilka książek, ale nie mam jakoś ochoty na nic. Znowu...

Na drutach to samo... Fioletowy ruszył na przód, ale muszę niestety spruć kawałek, bo jest za wąsko o kilka centymetrów.

Niebieski posuwa się powoli, ale systematycznie do przodu. Przyjemnie jest mieć na drutach coś przy czym nie muszę myśleć co robię ;)

Dziś środa. U Maknety Wspólne czytanie i dzierganie.
Czas mija tak szybko... Dopiero środa, a już środa... A to już 30 raz w mojej krainie gości WDiC... Kto by pomyślał.... Dopiero co zaczynałam się uczyć machać drutami, a już prawe, lewe, 2 prawe razem, narzut... Hehehehe... Pierwszy wzorek ażurowy z prawdziwego zdarzenia za mną :) na fioletowym pojawiły się kwiatki... i znikły ;) może pojawi się coś nowego :)
Pozdrawiam was wszystkich :*
Moninia

15 paź 2014

Brakujące punkty... WCID vol. 29

Dzisiejszy dzień zaczął się całkiem przyjemnie. Poranek co prawda przywitał nas mgłą, ale humory nam wszystkim dopisywały. Mijały godziny... Radosne wyszłyśmy na spacer. Po drodze do parku zrobiłyśmy małe zakupy i... Rozpadało się na dobra... Mało tego pada do teraz :( do tego kilka godzin nie było prądu więc nad obiadem zawisł znak zapytania... Na szczęście prąd do nas wrócił, a obiad już się robi :)
Póki co jest całkiem przyjemnie...
Do tego musiałam siłą odrywać się od książki :)
Dziś środa z Maknetą, wspólne czyli czytanie i dzierganie. "Niezgodna" tak mnie wciągnęła, że jestem już prawie w połowie następnej części, czyli "Zbuntowanej". Histpria jak dla mnie świetna :) akcja dzieje się wokół Tris, która musi odnaleźć i zrozumieć samą w świecie, który właśnie się zmienia :) Póki co polecam :)
Dziergalniczo powoli, ale do przodu na szczęście :)
Fioletowa tunika czeka na oddzielenie rękawów, niebieski dzierga się niespiesznie, a granatowa czapa się spruła i będzie powstawać od początku :)

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz ostatnia część wyzwania "być kobietą" u jest rudo

Pierwsza część klik, druga klik, trzecia klik.

Ostatnie punkty to:
6. Make-up. Nigdy nie potrafiłam zrobić go dobrze, zawsze wychodzi mało widpczny, żebym nie wiem jak się starała, a starałam się bardzo. Ciekawe co powie Pan Mąż :)

11. Poranek. Najchętniej długi, leniwy, w piżamach, z książką i w łóżku :). Kiedyś, żeczywiście takie były, szczególnie w weekend. Teraz jest "mama baje!" o 6:30 i wstawanie na wpół przytomne z łóżka ;)

13. Dłonie

14. Coś czarnego. Nie mam jak zrobić zdjęcia nie ujaqniając rozmiarów bałaganu w moim ulubionym zakątku, więc wrzucam moją ulubioną rzecz :)

15. Jestem... Nieprzewidywalna, piękna (na swój sposób;) ), groźna (czasami), a czasami rzucam gromami. No ale kiedy już się wyszumię potrafię być łagodna i baaardzo miła ;)

No i na koniec podsumowanie. Całe to wyzwanie pokazało mi, że w życiu ważna jest rodzina, ale muszę znaleźć czas też dla siebie. Czas na zadbanie o jużnie tak młodą i gładka jak bym chciała buzię, ale również czas na uzupełnienie garderoby o nowe i bardziej kobiece rzeczy. A co do tego co znwyzwania wynoszę to, to że jestem kurą domową. Mamą, żoną bo bez moich dwóch skarbów nic nie ma sensu. Cały ten czas definiowałam siebie przrz ich pryzmat. Nic już nie mogę na to poradzić. Nie chcę :) zmiany zmianami, ale muszę przyznać, że jestem szcęśliwa :D
Pozdrawiam was wszystkich! Trzymajcie się!
Moninia

10 paź 2014

Być kobietą część trzecia :)

Wracam do wyzwania. Już miałam ochotę dać sobie spokój, ale stwierdziłam, że nie powinnam. Muszę przestać rezygnować, kiedy myślę, że nie mam już czasu, czy coś...
Muszę zacząć robić rzeczy też dla siebie :]
Więc jestem :D

7. Na nogach - moje ulubione buty, w których jestem w stanie chodzić ;)

8. Chwila tylko dla mnie - powinna przedstawiać wannę pełną aromatycznej wody (koniecznie z pianą), ze świecami i dobrą muzyką w tle, ale takiej scenerii nie da rady w tej chwili uchwycić, więc pokazuje to co mogę, czyli chwilę kiedy jestem tylko ze sobą i dla siebie, a w uszach dźwięczy ulubiony audiobook :)

9. Must have - no cóż, to nie jest takie proste jakby się wydawać mogło, bo na spacer po sklepach i własnoręczne robienie zdjęć nie mam w tej chwili, ani czasu, ani ochoty więc wrzucam zdjęcia z internetu. Mój wkład to zwyczajne ich połączenie w zestawy.
elegancko do pracy

stylowo na spacer
Zdjęcia pochodzą ze stron:
http://www.torebki-kotlarz.pl/?23,pl_torebka-skorzana-nr-521
http://www.buty-smile.pl/?simen-7676-botki-na-plaskim-obcasie
http://www.zalando.pl/guess-dorine-kozaki-czarny-gu111m003-q11.html
http://sbart.pl/wygoda-i-elegancja-czy-listonoszka-laczy-obie-cechy/

10.W torebce - zazwyczaj mam przede wszystkim bałagan, ale jest kilka drobiazgów, które się tam zawsze muszą znaleźć :]

Na tym koniec na dziś... Zostało jeszcze kilka zdjęć do zrobienia :)
Nie wiem czy trafiam w konwencję, ale w tych zdjęciach jestem ja :)

Trzymajcie się!
Moninia

8 paź 2014

WDiC vol. 28 i zaległa sesja :)

Dziś znowu środa... Boże jak ten czas leci! Dopiero lato 30 stopni a już październik i poranki z przymrozkami...

Wracając do środy... Dziś akcja Maknety.


Na drutach pojawiło się coś nowego :) w końcu, bo sweterek dla Nini spędzał mi sen z powiek i nie mogłam już na niego patrzeć... Nie ma co rozpaczać, bo wyszedł świetnie (chociaż zobaczymy jak będzie na ludziu). Trochę się przody zwijają niestety, ale kiedy się zapnie jest w porządku.
Pojawiła się fioletowa tunika dla chrześnicy :) dopiero zaczęta niestety... Już prułam 2 razy... Chyba dlatego tak powoli... Myślę czy nie zrobić zapięcia z tyłu, ale to by oznaczało kolejne prucie, a tego chyba nie przetrwam.
Niebieski sweterek dla mnie posunął się może ze 2 rzędy...
Za to ksjążka systematycznie posuwa się do przodu. "Niezgodna" jest opowieścią fantastyczną. Akcja dzieje się w przyszłości w Chicago. Społeczeństwo podzieliło się na frakcje, dzięki czemu udaje się zachować pokój. Główna bohaterka musi wybrać jaką drogą chce podążać, a później poradzić sobie z tym wyborem. Za mną 1/3 książki. A to dopiero poerwsza część. Cieszę się na kolejne, choć tej jeszcze nie skończyłam...

Zdjęcia wyzwaniowe dorzucę pewnie wieczorkiem, jak się ogarnę po dziwnym i zakręconym dniu... albo jutro...

Teraz za to dorzucam śliweczkę z wkładką... Wybraliśmy się na późny spacerek i udało się cyknąć kilka fotek :)



W tle pojawia się Malutka. Zbiera co jej pod ręce podejdzie, kasztany, liście, kwiatki.... Mamy w domu całą kolekcję :)

Na szczęście z nogą jest ok :) opinia lekarza pozytywna, więc zaczęłyśmy chodzić na dłuższe spacery. Oby pogoda dotrwała w takim stanie do weekendu to w końcu wybierzemy się do jakiegoś parku na zdjęcia :D

5 paź 2014

druga część "być kobietą"

Od kilku dni zastanawiam się nad swoim życiem, tym jak wygląda, jak się zmienia i co chciałabym inaczej...
Do przemyśleń skłoniło mnie wyzwanie u Jest-rudo. Super sprawa bo siedząc w domu zapominam czasami, że w lodówce jest lakier do paznokci (tak w lodówce, zimno przedłuża życie lakieru), a w łazience kosmetyki, które sprawiają, że widać oczy i usta ;)
Trzeba sobie przypomnieć jak to jest być kobietą. Kolejne punkty z listy
pomagają mi w tym bardzo.
A oto dzisiejsze propozycje :)

3. Przyjaźń

4. Boso

5. Subtelnie


12. Mam ochotę na...

Tyle na dziś. Mam czas do 15.10 :) myślę, że się uda... A przy okazji trochę o siebie zadbam... No bo jak z nieuregulowanymi brwiami (co mi się już na szczęście nie zdaża) pokazać make-up ;)

Pozdrawiam!
Moninia

1 paź 2014

Dużo i niedużo dziś :) WCiD vol. 27

Czas na zmiany :)
Nie mogę zmienić za dużo, bo... no cóż, nie mogę.
Stawiam więc sobie cele, które mogę osiągnąć :)
Jestem młodą kobietą, która ostatnimi czasy skupiła się tylko na byciu matką, żoną... co tu dużo mówić kura domowa ze mnie.
Makneta (o której będzie jeszcze później) zwróciła moją uwagę na wyzwanie fotograficzne na blogu jest rudo pod tytułem być kobietą. Jest to moje pierwsze takie wyzwanie. Niestety mam tylko 2 tygodnie, więc będzie się pojawiało kilka punktów na raz. Chociaż czy ja wiem czy niestety ;)
Pierwszy punkt zmusił mnie do pomyślenia co lubię mieć wokół siebie i bez czego wolałabym nie misieć się obejść. Brakuje tam jeszcze jednej rzeczy, tzn. tableta którym zdjęcie robiłam (jak zawsze w takiej chwili baterie w aparacie padły).
Drugi punkt wymagał dużej kreatywności bo niestety nie lubię różowego, a co za tym idzie, oprócz skarpetek nie posiadam nic różowego. Prawie nic :)
Tak wygląda moja różowa rzecz, a w tle cała kupka rzeczy różowych czekających na wskoczenie pod żelazko. Tło należy do mojej córy. Raz na dwa tygodnie mam pełną pralkę tego koloru (bynajmniej nie z własnej woli) ;)
Na koniec WDiC vol. 27, czyli czytanie z dzierganiem w tle (albo odwrotnie) u Maknety(apropo).
W tym tygodniu w końcu zmiana książki :) "Strażnik tajemnic" książką wybitną nie jest, ale trzyma w napięciu do ostatnich stron. Kate Morton pięknie pokazuje, że happy end nie musi być oczywisty :) polecam!!!
W tym tygodniu "Niezgodna" Veronici Roth. Zachęcił mnie do przeczytania film. Kolejny raz z resztą. Nic jeszcze powiedzieć nie mogę bo dopiero zaczęłam :)
A na drutach jak widać dużo.
R3kawy jakoś nie idą, niebieski sweterek idzie bardzo powoli mimo dużych drutów (4,5). Posuwa się za to do przodu granatowa prostaczka, do kompletu do różowej Malutkiej.
Na koniec chciałam was przestrzec: nie piszcie posta w trakcie robienia obiadu, bo może się to skończyć tak jak u mnie ;)
Mam nadzieję, że mimo wszystko obiad będzie zjadliwy ^^

Trzymajcie się ciepło i zdrowo :)
Moninia