Kraina Inspiracji Moni

Blog stworzony z miłości do rękodzieła, poprzeplatany moim życiem.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zabawki. Pokaż wszystkie posty

25 mar 2015

Wiosenne inspiracje :]

Dzisiaj inspiracyjnie :]
Ogromnymi krokami zbliża się Wielkanoc. Gdzieś z tyłu głowy mam już pakowanie i przygotowanie do wyjazdu.
Ale, ale... przecież w domu też wiosennie musi się zrobić.
Pierwsza rzecz jaka kojarzy mi się z wiosną i Wielkanocą to oczywiście jajka.
Tak wyeksponowane podobają mi się bardzo :]
Instrukcję znajdziecie tu - klik
Instrukcja tu - klik
Instrukcja tu - klik

Króliczka uwielbiam takiego
Instrukcja jest tu - klik

Najfajniejsze w tym króliczku jest to, że można go zrobić z różnych materiałów i zupełnie różnymi technikami. Zaczynając od szydełka(jak w instrukcji), przez druty, a na materiale skończywszy :) Do tego wyglądają pięknie :)

U nas będzie coś zupełnie innego. Ale o tym jak już dekoracja powstanie :]

--------------------------------------------------------------------------------------------

Dziś środa więc czytanie i dzierganie :]
Śpieszę donieść, że granacik nabawił się kilkadziesiąt rzędów więcej, potem je stracił, a teraz odbudowuje swoją pozycję ;)
Sweterek malutkiej spruty bo jakoś nie potrafię wymyślić na niego koncepcji...
Spod maszyny wyskoczyły dresiki dla Malutkiej, teraz się suszą :)
A książka stoi w miejscu.

Zmykam robić ciacha, obiad, wieszać pranie i w międzyczasie zaglądać do was :]

Ściskam was słonecznie i wiosennie :]
Monia

9 lut 2015

Poduszak :]

Poduszak dotarł do swojego nowego, małego właściciela :D
Mam nadzieję, że spełni swoją rolę i przyniesie duuuużo radości :)

A oto Poduszak w pełnej krasie :D



Uszyłam go razem z prostą poszewką na poduszkę, z materiału z odzysku ;)
Nie mam niestety zdjęć :/ muszę to nadrobić.

Mam za to inne zdjęcia. Zdjęcie przed


Zdjęcie po


Ręce mi lekko drżały, ale trzeba było to zrobić. Sweterek ogólnie całkiem fajny nie układał się zupełnie w dekoldzie. Próbowałam naprawić, ale niestety nic się nie dało zrobić. Zmieniłam koncepcję i robię z tej włóczki zupełnie coś innego.
Plusem jest to, że nie będę miała w szafie dodatkowej rzeczy, która by tam zamieszkała na stałe :D

Trzymajcie się słonecznie, śnieżnie i mimo wszystko cieplutko :D
Monia

20 wrz 2014

młodszy brat olafa :)

Po kilku tygodniach nabierania mocy urzędowej, doczekał się nosa, rąk i nóg. Teraz już wiem, że zrobiłabym go inaczej, ale ponieważ potomstwo nie mogło się doczekać zszyłam, wypchałam i dorobiłam detale. Dziecię zachwycone :)
Przedtawiam wam Olka, czyli młodszego i niezbyt rozgarniętego brata Olafa :)
Jemu chyba jeszcze bardziej brakuje ciepła ;)
Sasiadka zobaczywszy go zapytała co to za stwór :) no cóż "Krainy lodu" nie oglądała, albo moje umiejętności upodobnienia tego do bałwana poległy razem z cierpliwością jaką przy nim straciłam...
Najważniejsze, że Malutka zaaprobowała i już go na spacer nosiła :) kasztanki z nim zbierała :)

Pozdrawiam! Moninia

7 wrz 2014

leniwa niedziela...

Niedziela zaczęła się leniwie. Oglądaliśmy dzwoneczka :)
Malutka co prawda po 45 minutach zmieniła zdanie co do zamiarów, ale nas tak wciągnął, ze obejrzeliśmy do końca ;) Malutka tymczasem bawiła się w ratowanie spadającej z kanapy Minie :D
Nie wiem kiedy minęło tyle czasu, że sama wymyśla sobie zabawy. Cudowne jest to, że dla nas też byly przewidziane role w tej grze. Ktoś przecież uratowaną Minie trzeba było opatrzeć i utulić :)
Po cudnym poranku postanowiliśmy skorzystać z pogody i wyszliszliśmy na plac zabaw (niestety nie mogę nigdzie dalej pójść, ale o tym innym razem).
Zabraliśmy wszystkie najpotrzebniejsze sprzęty i poszliśmy.
Malutka poszalała przez 1,5 godziny z dzieciakami, a ja jak widać na załączonym obrazku podziergałam, wzbudzając po raz kolejny falę zainteresowania wśród dzieci i dorosłych :)

Malutką położyliśmy spać i leniuchowania nastąpił ciąg dalszy. Na nasze szczęście obiad dziś zrobiony. I tak nastąpilo nadal leniwe popołódnie :)

Na środku pokoju stanął domek zrobiony z koca i zjeżdzalni.
Malutka zwiedza razem z lalą. Stwierdzily, że razem zabawa będzie ciekawsza, więc woła nas żebyśmy się razem schowali.
Zmykam więc pić kawkę w domku :) córa zaprasza :D
Ktoś jeszcze się pisze?

26 maj 2014

Obiecany kotek :]

Obiecałam kotka. No to żeby nie okazać się gołosłowną, to wrzucam opis.
Mam nadzieję, że będzie jasno i przejrzyście :]
Kotek przypomnę wygląda tak :
albo tak:
Można go wykonać zarówno na drutach jak i na szydełku. Dowolną techniką, splotem, ściegiem :] Puśćcie wodzę fantazji :]
Nie będę pisać o parametrach "włóczkowych", bo najlepiej się maskotki robi z tego co się ma pod ręką. Najważniejsze są proporcje.
Robimy dwa prostokąty.
Pierwszy prostokąt na tułów. Oczka dłuższego boku podzielne przez 3. Bok krótszy wysokość 2/3 długości boku pierwszego. (mam nadzieję, że obrazek poniżej wyjaśni niedopowiedzenia)
Drugi prostokąt na głowę. Bok dłuższy taki jak bok krótszy tułowia. Bok krótszy długości połowy boku dłuższego tułowia.
Ostatnią częścią jest ogonek i robimy go jako trapez. Musi być dosyć wysoki. Ja zrobiłam na wysokość dłuższego boku tułowia. Szerokość podstawy tyle ile krótki bok głowy, a góra trapezu to połowa oczek podstawy.
Och zakręcone to ale za chwilę obrazek rozjaśni mam nadzieję wszystko.
Zszywamy:
Tułów- łącząc punkty A zszywamy do rogów. To samo dla punktów B. Wypełnić tułów i zszyć od A do B.
Głowa- złożyć na pół i wymodelować uszy niewidocznym szwem, wypełnić, ściągnąć u nasady i przyszyć do tułowia, wyszyć lub przymocować oczy wąsy i nos.
Ogon- złożyć wzdłuż, zszyć i przyszyć do tułowia.

Obrazek mam nadzieję wszystko rozjaśni. (po kliknięciu jest większy i czytelniejszy)
Schemat i pomysł pochodzi z książki "Przytulanki, zwierzątka, lalki. 60 projektów do wykonania na drutach i szydełkiem." wydawnictwa Weltbild

To by było na tyle :]
Acha! zapomniałabym :/
Dziękuję Justynie z Zmagania z robótkami ręcznymi za edycję i pomoc w doprowadzeniu opisu do czytelności :]
W razie pytań zapraszam. :]
POWODZENIA W DZIERGANIU!!!

21 maj 2014

nadwrażliwość włóczkopochodna :) no i czytanie i dzierganie u maknety :)

Myślałam, że ten weekend będzie jakiś spokojniejszy, że będę miała chwilę dla siebie. W końcu jechaliśmy z Malutką do jej babci. Och, jak ja za zwyczaj przeceniam czas jaki mam tam spędzić.
Ale do rzeczy! Chodzi o tzw. robótki ręczne, które miałam zamiar podgonoć. Acha!
Miałam wziąć niebieskie coś co pokazałam w tamtym tygodniu, ale jak zaczęłam robić z niej próbkę to, aż zaczerwieniły mi się palce. Nie wiem czy nie jest czymś nasączona bo chyba jestem na nią uczulona. Masakra kilka rzędów i kiszka paluchy aż bolały. Mam pomysł żeby ją wymoczyć w odżywce do włosów. Może po płukaniu coś będzie z niej jeszcze.
Wzięłam więc sobie moteczek pomarańczowej włóczki Sara. Cieniutkie to to i ładnie nawet wygląda, ale hmm... Dla rączek przyjemnością nie jest. No ale nie tak źle jak ta niebieska więc zaczęłam dziergać. Zobaczymy może wyjdzie spódniczka może taka jakaś tuniczka zobaczymy na ile starczy włóczki i czy nie będzie trzeba dokupować.
Sweterek fioletowy ruszył się o całe 2 rządki. Będzie lepiej w tym tygodniu bo jakoś mam na niego wenę tylko trochę czasu brak, a że rączki moje chodzą jeszcze trochę wolno to przybywa wszystkiego w iście ślimaczym tempie ;)
Czytelniczo nic nowego. Za to w uszach Stieg absolutnie czadowy! Nie zawodzi choć za wiele też się nie posunął :/
Na koniec kot zwany "kiciolinka" hehehe...
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za miłe komentarze! Pomagają w chwilach zwątpienia :D

7 maj 2014

Pobudka i czytanie i dzierganie vol. 8

Kawa wypita, a ja usypiam...
Na drutach czeka sweterek, na drugich powstaje kotek dla Malutkiej.
W ostatni weekend mieliśmy gości. Malutka razem ze swoimi kuzynkami bawiły się świetnie w domu i nie tylko, przy okazji zostawiając po sobie bałagan jakich mało. Odgruzowanie chaty zajęło 2 dni. Tymczasem sweterek niestety leżał odłogiem. Przybyło mu kilka rzędów, ale i tak za mało ;(
Nie lubię mieć kilku robótek zaczętych, bo zazwyczaj kończy się na tym, że coś na długi czas ląduje w kącie, ale tym razem musiałam. Obiecałam Malutkiej kotka. No jak to może być, że kuzynka ma, a ona nie?! Zawzięłam się i znalazłam prosty schemat w mojej książeczce podręcznych maskotek i jest.
A skoro już wyjęłam książkę to postanowiłam powrócić do bawienia się w dzierganie zabaweczek i na drutach powstaje drugi kotek.
Pierwszy został zrobiony na szydełku. Jest czarny i niestety trochę wypełnienie prześwituje ale i tak jest piękny :D. Trafi prawdopodobnie do córki znajomych, których w niedługim czasie będziemy odwiedzać.

Na koniec, bo całkiem zapomniałam... Na telefonie książka "Zaginiony ogród" Kate Morton, a w słuchawkach "Jezioro marzeń" Kim Edwards. Pierwsza opowiada historię kobiety, która jako mała dziewczynka straciła pamięć i wylądowała w Australii. Kobieta, a później jej wnuczka próbuje rozwikłać zagadkę z przeszłości. Druga książka to opowieść o kobiecie, która próbuje się dowiedzieć co się stało z jej ojcem, który rzekomo popełnił samobójstwo 12 lat wcześniej. Obie niesamowicie ciekawe i obie jak dotąd polecam.
No i się obudziłam tym skupianiem się na pisowni :D, więc wracam do dziergania kotów :]
Miłego czytania i dziergania! Pozdrawiam!

16 kwi 2014

Czytanie i dzierganie vol.6

Długi dzień. Pełno wrażeń, małych projektów i odkryć :)
Całkiem przypadkiem znalazłam ciekawe książki w zakurzonwj bibliotece w domu moich teściów.
"Małe kobietki" Louisa May Alcott. Jeszcze dobrze nie wiem o czym to jest, ale gdzieś o niej słyszałam i kiedy weszła mi w oczy postanowiłam porzyczyć.
Znalazłam też kilka tytułów dotyczących szycia i coś mi się zdaje, że kiedy tylko dorobię się maszyny do szycia te tytuły wpadną na jakiś czas w moje ręce.
No, ale to dziś, a przez cały tydzień w słuchawkach, w każdej wolnej chwili miałam trzecią część "Igrzysk śmierci", czyli "Kosogłosa". Niesamowocie wciągająca i ciekawa książka, która w wykonaniu Anny Dereszowskiej zmienia się w niesamowity teatrwyobraźni. Absolutnie polecam!


A na drutach i szydełku dalej ten sam sweterek, na którego ostatnio nie mam czasu. Dodatkowo z okazji wielkanocnej pojawił się króliczek. Znaleziona w zakamarkach wiekowa lala poprosiła o nową garderobę bo poprzednia spadała ;)
Ach te braki w oprzyrządowaniu....

4 gru 2013

Zabawki

W takzwanym międzyczasie pobawiłam się w dzierganie zabawek na szydełku.
Było ich niewiele. Może dlatego, że były dla moich siostrzenic i o tyle tylko prosiły.
Niestety nie mam wszystkich zdjęć, bo niektóre były robione na szybko, ale te najciekawsze widać poniżej :]



Po tych "pięknościach", ponieważ był to grudzień to pojawił się aniołek na choinkę.
Chociaż jak się okazało, dziewczyny wolały go ponosić i poprzytulać.



No i na koniec pojawił się pingwin dla mężusia do kluczy.
Do tej pory go nosi, chociaż jest już strasznie sfatygowany ;)