Kraina Inspiracji Moni

Blog stworzony z miłości do rękodzieła, poprzeplatany moim życiem.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sweter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sweter. Pokaż wszystkie posty

29 kwi 2015

Szybciutko do rzeczy :D

Choróbsko się za nami trochę ciągnie... Na szczęście już dobrzejemy.
Akademia właściwie się skończyła i teraz zostało tylko zdać egzamin. Już mam palpitacje jak o nim myślę, ale pozostaję optymistką.
Optymizm wrócił w moje życie to od razu i zapał do pracy się pojawił :)
Na druty wskoczyła sukieneczka (a właściwie fragment) dla Malutkiej. Zupełnie nowa metoda dla mnie. Robię ją "na c". To ma być tylko góra, a reszta ma być doszyta, ale metoda nowa i wychodzi tak sobie...
Z resztą co ja wam będę mówić, sami zobaczcie :)
Granacikowi przybyło kilka rządków. Jak to jest, że rękawy są najmniejszą częścią sweterka, a dzierga się je najwolniej. Przynajmniej ja tak mam :/
Na czytniku mam nadal ostatnią część "Darów Anioła". W rękach pojawiają się też skrypty z Akademii. Trochę się trzeba pouczyć :D
Wracam więc do nauki, a w międzyczasie zajrzę też do was :D

Słoneczne pozdrowionka ;)
Monia

18 mar 2015

Dziarsko i wiosennie :D

Och jak mnie tu dawno nie było...
Czas to zmienić i pokazać się, że żyję :D
No więc nie padłam nigdzie i nie porzuciłam dziergania :D
Ale co tam dzierganie powstały nowe spodnie :D ale, ale...
Od początku :D

Na drutach cały czas mocno wybuchowy granacik :] wygląda tak


i ma się całkiem świetnie, choć powstaje w iście ślimaczym tempie.
Pod igłę wpadły znoszone spodnie mojego Lubego i z nogawek powstały bojówki :] moje pierwsze i bardzo niedoskonałe, ale świetne :]


Na przeróbkę czeka jeszcze kilka rzeczy więc będzie jeszcze co najmniej sukienka, i jeszcze jedne spodnie.
Sweterek dla Malutkiej dalej w planach, choć już oczka nabrane więc jest nadzieja :D


Skoro dziś środa to i książka musi być :]
Nadal czytam "Dary Anioła", jestem na 5 części jak się nie mylę. Mam teraz trochę zamieszania życiowego więc na czytanie jest trochę mniej czasu. A właściwie to mniej czasu jest na czytanie dla przyjemności bo zagłębiam się teraz w książkę "ITIL for dummies"(a nawet nie wiem jaki jest autor tak mnie wciągnęło). Podszkalam techniczny angielski i "dukam" ją sobie powolutku, przyswajając sobie różne zagadnienia informatyczno-korporacyjne. A nóż widelec się przyda ^^.

Zapraszam na "Wspólne czytanie i dzierganie" do Maknety (baner z prawej :))
A ja zmykam do was :]

Ściskam was słonecznie i wiosennie :]
Monia

25 lut 2015

malo dziewiarskie czytanie i dzierganie :)

Dzis post nie do konca dzierganiowy, ale zdecydowanie zwiazany z rekodzielem :)
Tak mnie ostatnio pochlania czytanie "darow aniola", Malutka i dom, ze zapominam o calym swiecie. Na drutkach granacik nieznosnie wybuchowy dzierga sie powoli. Powiedzialabym nawet bardzo powoli sie dzierga, bo ma juz kilkaset oczek w jednym rzadku. Nie miala babka klopotu to sie za dzierganie wziela. Niestety wloczka nie jest zbyt mila w dotyku i moj palec wskazujacy, lewy daje rade tylko kilka rzedow na raz. Moze prace przyspiesza kiedy juz bede miala oddzielone rekawy. Poki co masakra jakas i juz.
Zawzielam sie na szycie i powoli powstaja spodenki dla Malutkiej. Materialy na razie z odzysku bo sie ucze szycia dopiero. Nogawki sie juz zszyly i teraz sie pasek szykuje bo juz pierwsza przymiarka byla :) zaczyna mi sie taka forma tworzenia podobac, szczegolnie, ze w internecie jest tyle inspiracji na przerobki wszelkiej masci :)


Dorzucam wam jeszcze przepis na wilgotne, czarne ciasto czekoladowe. Niesamowicie mnie ono zaskoczylo, bo przed upieczeniem ma konsystencje ciasta na nalesniki. Ja i moja rodzinka juz za nim przepadamy :)
Skladniki:
1,5 szkl maki przennej
1,5 szkl cukru (ja daje 1 szkl)
0,75 szkl maslanki/kefiru
0,5 szkl dobrego kakao
0,75 szkl oleju
Cukier waniliowy
2 jajka
1,5 lyzeczki sody
0,75 szkl goracej wody


Piekarnik nagrzac do 150-160°C. Skladniki dobrze wymieszac. Wode dodajemy na koncu. Przelac do formy wylozonej papierem. Piec 1 godz - 1godz 15 min.
Ostudzic. Mozna podac z cukrem pudrem, albo z jakas masa na wierzchu.

Przepis znalazlam na blogu arabeski klik. Podlinkuje jak juz dojde do ladu z blogerem. Buntuje sie dziad jak nie wiem co. Przez to dzisiejszy brak polskich liter, za co przepraszam. Jak sie z dziadem pogodze to poprawie.

Z czytaniem u mnie do przodu. Czytam juz 4 czesc darow aniola. W miedzy czasie na czytnik wskoczyla niebanalna ksiazeczka "ITIL for dummies". Ksiazeczka w jezyku angielskim jest wiec i czytanie ze zrozumieniem idzie spokojnie.

A teraz zmykam juz popodgladac co tam sie u was dzieje na drutkach :)
Caluski

Monia

9 lut 2015

Poduszak :]

Poduszak dotarł do swojego nowego, małego właściciela :D
Mam nadzieję, że spełni swoją rolę i przyniesie duuuużo radości :)

A oto Poduszak w pełnej krasie :D



Uszyłam go razem z prostą poszewką na poduszkę, z materiału z odzysku ;)
Nie mam niestety zdjęć :/ muszę to nadrobić.

Mam za to inne zdjęcia. Zdjęcie przed


Zdjęcie po


Ręce mi lekko drżały, ale trzeba było to zrobić. Sweterek ogólnie całkiem fajny nie układał się zupełnie w dekoldzie. Próbowałam naprawić, ale niestety nic się nie dało zrobić. Zmieniłam koncepcję i robię z tej włóczki zupełnie coś innego.
Plusem jest to, że nie będę miała w szafie dodatkowej rzeczy, która by tam zamieszkała na stałe :D

Trzymajcie się słonecznie, śnieżnie i mimo wszystko cieplutko :D
Monia

28 sty 2015

To znowu ja... WDiC

Mam ostatnio dziwny nastrój. Z jednej strony nic mi się nie chce, z drugiej mam jakieś melancholijne napady, z trzeciej miewam niesamowicie zapracowane popołudnia...
Do tego mój kręgosłup odmawia posłuszeństwa, a raczej odmawia poduszki podczas spania, bo przez sen wyciągam ją spod głowy, a rano znajduję obok łóżka:)
No, ale do rzeczy dziś środa i akcja Maknety, czyli WDiC.
Jestem tu już trzydziesty któryś raz :] już mi się nawet liczyć nie chce, ale za każdym razem cała przyjemność po mojej stronie :D Mam ogromny doping do pisania, czytania i kończenia projektów, zamiast odkładania ich do szafki.

Skoro już o kończeniu to skończyłam landrynkowy :) został granacik do skończenia, ale na pierwszy plan wskoczył mini projekcik. Biało niebieska prościutka chusta powstaje dla Malutkiej :D
Czytam nadal "Miasto popiołów" Cassandry Clare, ale to też w tym tygodniu się zmienia, bo dostałam wędrującą książkę "Sklep na Blossom Streat" Debbie Macomber. Dziękuję Violu :]

Dla poprawienia humoru ostatnio z Malutką ulepiłyśmy bałwana. Zobaczcie jaki przystojniak

14 sty 2015

środowo u mnie znowu :)

Mówi się w moim domu rodzinnym, że "jak nie urok, to przemarsz wojsk". Tak się właśnie u mnie dzieje... Ciągle coś się tak dzieje, że nie mam na nic czasu. Po trzech tygodniach świąteczno-noworoczno-trzechkrólowych, wróciliśmy do domu. Z praniem jeszcze nie doszłam do ładu, mimo, że jesteśmy już tydzień w domu. Dwa dni temu pięknie posprzątałam i już nie ma po tym śladu.
Fajne jest to, że mam czas na "kilka" rzędów sweterka i kilkanaście stron książki.
Przez święta przeczytałam Macomber Debbie "Przepis na święta" i muszę przyznać, że bardzo fajnie się czytało. Lekka książka świąteczno-romansowa :)
Teraz czytam "Miasto kości" Cassandra Clare. Jestem gdzieś w połowie i bardzo mi się ta fantastyka podoba. Już dawno w tych klimatach mnie nie było więc tym większa przyjemność po mojej stronie :)
Na drutkach jak już przelotnie wspomniałam sweterek, a raczej dwa. Granatowy, który chwilami jest typowym ufokiem, przekładanym z miejsca na miejsce i różowy dla dziecka mojego. Malutka od miesiąca domaga się zrobienia czegoś dla niej. Już widzę przyszłość. 2,5 roku i się upomina i w kółko by przymierzała, a co to będzie jak będzie miała lat 14... Aż się boję ^^
Niemniej różowo-różowy posuwa się w swoim powolnym tempie :)
Wracam do prania, tudzież prasowania i robienia drożdżówek :)
Miłego czytająco-dziergającego dnia z Maknetą :)

Monia

15 gru 2014

Sweterek i tunika w pełnej krasie

Na waszych blogach już święta. Śnieżynki, bombki i inne Bożonarodzeniowe sprawy.
My dopiero w sobotę wieczorkiem wróciłyśmy do domu i to tylko na kilka dni, żeby koło piątku wyruszyć w drugi koniec Polski :)
Zawzięłam się dziś i wysprzątałam dom (choć pewnie jutro już nie będzie widać) ;). Razem z Malutką ubrałyśmy choinkę i już dumna stoi i się świeci ^^
Mimo tego jeszcze w świątecznym nastroju nie jestem. Świąteczna muzyka w radiu mi nie przeszkadza, ale... Nic... Nawet przedświąteczne zakupy nie zrobiły na mnie wrażenia :(
Sytuacja mam nadzieję niedługo się zmieni... Może kiedy się wezmę za robienie kapusty z grochem i grzybami, pierogów z kapustą i grzybami, czy sałatki. Może przy barszczyku i kompocie... Może w tym roku uda mi się samodzielnie przygotować karpia...

Z innej bajki : jakiś czas temu skończyłam niebieski sweterek i fioletową tunikę dla siostrzenic. Nigdy więcej nie robię na odległość. Zrobiłam szerokość jaką kazali i okazało się, że za szeroka wyszła... Chciałam pruć, ale właścicielka zażyczyła sobie kokardki. No to zrobiłam i nad szerokością udało się zapanować :) do tego nie będzie się wyciągać przy siedzeniu :)
Nie przedłużam tylko pokazuję.


Buziaki zakryte, bo rodzice sobie tego życzyli :) zdjęcia robione na szybkiego w scenerii iście naturalnej ^^ z rekwizytami w tle :)

Trzymajcie się cieplutko!
Monia :)

8 paź 2014

WDiC vol. 28 i zaległa sesja :)

Dziś znowu środa... Boże jak ten czas leci! Dopiero lato 30 stopni a już październik i poranki z przymrozkami...

Wracając do środy... Dziś akcja Maknety.


Na drutach pojawiło się coś nowego :) w końcu, bo sweterek dla Nini spędzał mi sen z powiek i nie mogłam już na niego patrzeć... Nie ma co rozpaczać, bo wyszedł świetnie (chociaż zobaczymy jak będzie na ludziu). Trochę się przody zwijają niestety, ale kiedy się zapnie jest w porządku.
Pojawiła się fioletowa tunika dla chrześnicy :) dopiero zaczęta niestety... Już prułam 2 razy... Chyba dlatego tak powoli... Myślę czy nie zrobić zapięcia z tyłu, ale to by oznaczało kolejne prucie, a tego chyba nie przetrwam.
Niebieski sweterek dla mnie posunął się może ze 2 rzędy...
Za to ksjążka systematycznie posuwa się do przodu. "Niezgodna" jest opowieścią fantastyczną. Akcja dzieje się w przyszłości w Chicago. Społeczeństwo podzieliło się na frakcje, dzięki czemu udaje się zachować pokój. Główna bohaterka musi wybrać jaką drogą chce podążać, a później poradzić sobie z tym wyborem. Za mną 1/3 książki. A to dopiero poerwsza część. Cieszę się na kolejne, choć tej jeszcze nie skończyłam...

Zdjęcia wyzwaniowe dorzucę pewnie wieczorkiem, jak się ogarnę po dziwnym i zakręconym dniu... albo jutro...

Teraz za to dorzucam śliweczkę z wkładką... Wybraliśmy się na późny spacerek i udało się cyknąć kilka fotek :)



W tle pojawia się Malutka. Zbiera co jej pod ręce podejdzie, kasztany, liście, kwiatki.... Mamy w domu całą kolekcję :)

Na szczęście z nogą jest ok :) opinia lekarza pozytywna, więc zaczęłyśmy chodzić na dłuższe spacery. Oby pogoda dotrwała w takim stanie do weekendu to w końcu wybierzemy się do jakiegoś parku na zdjęcia :D

1 paź 2014

Dużo i niedużo dziś :) WCiD vol. 27

Czas na zmiany :)
Nie mogę zmienić za dużo, bo... no cóż, nie mogę.
Stawiam więc sobie cele, które mogę osiągnąć :)
Jestem młodą kobietą, która ostatnimi czasy skupiła się tylko na byciu matką, żoną... co tu dużo mówić kura domowa ze mnie.
Makneta (o której będzie jeszcze później) zwróciła moją uwagę na wyzwanie fotograficzne na blogu jest rudo pod tytułem być kobietą. Jest to moje pierwsze takie wyzwanie. Niestety mam tylko 2 tygodnie, więc będzie się pojawiało kilka punktów na raz. Chociaż czy ja wiem czy niestety ;)
Pierwszy punkt zmusił mnie do pomyślenia co lubię mieć wokół siebie i bez czego wolałabym nie misieć się obejść. Brakuje tam jeszcze jednej rzeczy, tzn. tableta którym zdjęcie robiłam (jak zawsze w takiej chwili baterie w aparacie padły).
Drugi punkt wymagał dużej kreatywności bo niestety nie lubię różowego, a co za tym idzie, oprócz skarpetek nie posiadam nic różowego. Prawie nic :)
Tak wygląda moja różowa rzecz, a w tle cała kupka rzeczy różowych czekających na wskoczenie pod żelazko. Tło należy do mojej córy. Raz na dwa tygodnie mam pełną pralkę tego koloru (bynajmniej nie z własnej woli) ;)
Na koniec WDiC vol. 27, czyli czytanie z dzierganiem w tle (albo odwrotnie) u Maknety(apropo).
W tym tygodniu w końcu zmiana książki :) "Strażnik tajemnic" książką wybitną nie jest, ale trzyma w napięciu do ostatnich stron. Kate Morton pięknie pokazuje, że happy end nie musi być oczywisty :) polecam!!!
W tym tygodniu "Niezgodna" Veronici Roth. Zachęcił mnie do przeczytania film. Kolejny raz z resztą. Nic jeszcze powiedzieć nie mogę bo dopiero zaczęłam :)
A na drutach jak widać dużo.
R3kawy jakoś nie idą, niebieski sweterek idzie bardzo powoli mimo dużych drutów (4,5). Posuwa się za to do przodu granatowa prostaczka, do kompletu do różowej Malutkiej.
Na koniec chciałam was przestrzec: nie piszcie posta w trakcie robienia obiadu, bo może się to skończyć tak jak u mnie ;)
Mam nadzieję, że mimo wszystko obiad będzie zjadliwy ^^

Trzymajcie się ciepło i zdrowo :)
Moninia

24 wrz 2014

Kasztankowo, niebiesko i dżinsowo...

Jesień przyszła i bez pytania rozpanoszyła się na dobre.
Zazwyczaj cieszą mnie takie zmiany, ale w tym roku jest inaczej. Jestem jakaś markotna i zupełnie nie do życia... Ale co się dziwić jak noga mi się w żadnych butach normalnie nie mieści, po za japonkami, które na obecną aurę nawet do dreptania po domu się nie nadają. Chodzenie na spacery nie przynosi radości, a na dodatek Malutka jest chora. Cieknący nos i kaszel skutecznie utrudniają spanie, więc noce wyglądają nieciekawie.
Przez to wszystko, w tym tygodniu książki nie przeczytałam prawie nic, więc nawet nie wspominam... Choć dziś środa i czytanie i dzierganie u Maknety
Na polu robótkowym też jakiegoś szału nie ma :/
Na drutach nadal to samo, czyli sweterek dla Nini i moja bluzka...
Spod igły wypadła spódniczka dla siostrzenicy. Chętnie taką bym uszyła dla Malutkiej, ale materiału mi nie starczyło niestety...
Może coś z szafy wyciągnę i przerobię :]
A tymczasem wracam do rękawów i mojej bluzeczki :)

Na koniec jeszcze muszę wam podziękować za cudowne komentarze, jakie ostatnio pozostawiliście u mnie!
Dopingujecie mnie bardzo do dziergania, że o pisaniu nie wspomnę ;)
Pozdrawiam was wszystkich!!!
Moninia

17 wrz 2014

pasiatek i cid vol. 23

Jakiś czas temu postanowiłam sobie, że będę pisać conajmniej jeden post tygodniowo. Dzieje się u mnie jak zwykle sporo i jest tyle rzeczy, które chętnie bym wam opowiedziała... Niestety nie mogę się zebrać żeby coś naskrobać. Siedziałam sobie na kanapie, czekając aż dzidzia postanowi jednak się zdrzemnąć. Przeglądałam co tam w świecie piszczy i uzmysłowiłam sobie, że dziś znowu środa. Akcja Maknety Wspólne czytanie i dzierganie niesamowicie dopinguje mnie do dodawania kolejnych postów.
Do dzieła więc!

Czytam wstyd przyznać kolejny tydzień to samo. Kate Morton "Strażnik tajemnic". Mam ją na komórce więc jakoś czytam tylko przed zaśnięciem, kilka stron i mimo chęci na woęcej najzwyczajniwj usypiam padnięta po całym dniu :)

Mimo złamanego palca udaje mi się wychodzić na małe spacerki, albo na plac zabaw, co czyni nasze dni o tyle ciekawsze... Skończyło się wieczne siedzenie w domu w oczekiwaniu na meża/tatę, żeby wreszcie wziął Malutką na spacer...

Na placu udało mi się nadrobić pasiaka :) przebrnęłam przez karczek. Magicloop jest niezastąpiony w tym przypadku. Po przymiarce rękawy okazały się za wąskie więc robiłam je jeszcze raz. Włóczka skończyła się w połowie zakańczania dolnego, ostatniego z resztą ściągacza. Szczęście, że jakieś ścinki były. Było za to kilka nitek do schowania więcej, a była ich niezliczona ilość :)
Wynikiem dzisiejszego spacerku jest kilka zdjęć Malutkiej w jej nowej tunice.
Panie i Panowie przedstawiam "pasiastą masakrę" aka "pasiatek"
Włóczka jest mięciutka, elastyczna i świernie się z niej dzierga :) na pewno do niej wrócę :) zrobię z niej chyba kocyk dla przyszłego bratanka. Chyba, że macie jakiś inny pomysł. Włóczka musi być mięciutka, wydajna i co tu dużo gadać, tania. Liczę na jakieś pomysły z waszej strony :)


Skoro pasietka udało się skończyć, a druty nie lubią na pusto w szafce leżeć, to zaczęłam dziergać próbkę. Będzie z tego bawełniana bluzeczka (rychło w czas na jesień :]). Kończę też sweterek dla Nini. Rękawy idą jak po grudzie :/ może dziś się do nich prządnie przysiądę :)
W kolejce czeka też na wykończenie biały ufok dla Malutkiej :)

Dziękuję za wszystkie komentarze i dobre słowa! Gdyby nie Wy pewnie by mnie tu nie było :)
XOXO

27 sie 2014

7 dziwnych godzin i czytanie i dzierganie vol. 20

Dziś już jest OK. Już, bo wczoraj jeszcze nieprzyzwyczajona do nowych warunków fizycznych, nie potrafiłam się odnaleźć. Chodzenie bboollii...
Noga w stanie conajmniej złym. Palec NAJMNIEJSZY lewej nogi (na karcie informacyjnej nazwany nie wiedzieć czemu "palcem innym") złamany bez przemieszczenia. Obklejony "opatrunkiem przylepcowym" domowej roboty, zaleconym przez uprzejmego, lecz jakże ślamazarnego pana doktora.

Takiego czegoś jeszcze nie przeżyłam! Spędziłam na izbie przyjęć ponad 7 godzin! Było to przeżycie dziwne, irytujące i jakieś takie "woow". Przez cały mój w szpitalu pobyt kolejka przed drzwiami "obszaru terapi natychmiastowej" rosła zamiast maleć. Napis doczekał się stosownej uwagi i salwy śmiechu wśród moich współpacjentów.
Że się tak powtórzę: 7 godzin! Nadal jestem pod wrażeniem. I żeby nie było: w trakcie nie pojawił się nikt z wypadku, a przede mną było może 8, może 10 osób.

No dobra! Koniec przeżywania, czas do rzeczy. Dziś środa, czyli Wspólne czytanie i dzierganie u Maknety
Na drutkach 2 robótki: granatowy sweterek dla mnie
i niebieski sweterek dla siostrzenicy :)
Wrzuciłam go na druty wczoraj wieczorem. Bardzo się przyjemnie robi z tej wełenki :). Jak zwykle ostatnio robię sweterek od góry. Następny będzie z okrągłym karczkiem. Już mam wzór, chociaż znając mnie będę się 7 razy zastanawiać nad tym, czy aby na pewno ten i czy nie zmienić czegoś :D
Włóczka do granatowego się kończy niestety i zanim zakupię nowe motki minie pewnie z tydzień, albo dwa.
Na czas oczekiwania mam wełenkę dla dziewczynek i moją bawełnę, którą torturuję od jakiegoś czasu w kółko dziergam i pruję... Jakoś nie mam na nią pomysłu. Wszystko wygląda nie tak jak powinno...
Chyba na razie ją odłożę. Niech nabierze mocy urzędowej :D

Jeśli chodzi o czytanie, to jestem na jakiejś 1/4 książki Kate Morton "Strażnik tajemnic". Zapowiada się całkiem przyjemnie. Powoli niestety to czytanie idzie, bo nie "analogowa" ta książka tylko na ekranie. na szczęście wciąga więc na pewno skończę. Na razie nie polecam, nie zniechęcam, wypowiem się jak skończę :D

Teraz zmykam pomachać drutami i popatrzeć co tam u was :)

20 sie 2014

Po powrocie zakręceni :)

Wróciłyśmy do domu już kilka dni temu, po czym ogarnęłam mieszkanie, przyjechali goście, pobyli goście, wyjechali goście, ogarnęłam mieszkanie.
Tak te kilka dni ostatnich wyglądało.

Pogoda raczej na kolana nie powala, ale nam nie straszny deszcz :) korzystamy z tego co mamy pod ręką, lub kto woli nogą.

W tak zwanym międzyczasie pozwiedzaliśmy z gośćmi Bydgoszcz. Wyspa Młyńska, stare miasto, Muzeum Wojsk Lądowych i Park Kazimierza Wielkiego. Wszystkie te miejsca odwiedziliśmy w 2 dni. Obeszliśmy też nasze okolice w celach czysto łakomczuchowych, czyli skoczyliśmy na przepyszne lody z budki :D

Goście nie koniecznie za rękodziełem przepadają więc robótki wszelkie poszły w kąt. Udało mi się jednak kilka rządków niebieskiego machnąć.

Jeszcze na wsi zamówiłam wełenkę dla siostrzenic na sweterki. Widać ją na zdjęciach :) już mnie ręce swędzą, żeby zacząć chociaż jeden, ale muszę się dogadać z dziewczynami odnośnie tego jakie mają być. No i zapomniałam je pomierzyć :/

Wszystko przede mną się znaczy :D

Niestety mimo Czytania i dziergania u Maknety czytelniczo u mnie posucha :/ mam już coś na myśli, tylko nie mam kiedy i nie mam weny. Za to dziś mnie wzięło na buły :) czyli Panie i Panowie przedstawiam różyczki w moim wykonaniu :)
Tym słodkim akcentem kończę na dziś :)
Pozdrawiam!

16 lip 2014

już i jeszcze trochę :D

Po ponad tygodniu zakręcenia totalnego, bałaganu, gości i ogólnego zamieszania wracam do normy. Na kilka dni :]
W sobotę, najpóźniej w niedzielę wyjeżdżamy z Malutką na wakacje na wieś. Duże podwórko i piesek, który po nim biega zapewnią podstawową atrakcję. Do tego blisko las, pola. Babcia z dziadkiem pod ręką na pewno mój pobyt ułatwią.
Perspektywa urlopu zaprząta mi totalnie głowę. Już od tygodnia planuję co wziąć ze sobą. Do tego ciągle się coś dziwnego dzieje, co z kolei nie pozwoliło mi na codzienną rutynę, jaką z Malutką wypracowałyśmy.
Dobra to teraz się pochwalę.
Dzidzia moja zaczyna chodzić bez pieluszki. Już od jakiegoś czasu powoli ją do tego przyzwyczajaliśmy a teraz przechodzimy na zakładanie pieluchy tylko do spania.
Sweterki po ciężkich bojach zostały skończone :D. Upragniona chwila nadeszła i zostało pochować nitki. Nie mogę wręcz uwierzyć, że się udało.
Sweterek Malutkiej póki co jest za duży, więc nie ma sensu robienie sesji. A na moją trzeba będzie poczekać, bo pogoda nie sprzyja ciepłym sweterkom.
Zazwłoki (jak mówi moja przyjaciółka Justyna zklik) umieszczam poniżej.


A teraz na tapecie 3 kolejne projekty.
1. Tunika z niebieskiej bawełny. Zaczęłam robić przód, ale ten wzór średnio przypadł mi do gustu w niebieskim, więc zamierzam zacząć od nowa.
2. Sweterek rozpinany dla mnie. Wczoraj zrobiłam próbkę, a dziś prawdopodobnie nabiorę oczka. Wzór pewnie pojawi się tuż po rozpoczęciu pracy.
3. Małe białe co nie co dla Malutkiej. Zostało wydziergać jeden element i kilka detali.

Książkowo się zmienia. Skończyłam Trylogię Milenium. Jestem zachwycona, a jednocześnie załamana, bo kolejna książka wydaje się po niej trochę nudnawa...
Skończyłam też "Miłość wyczytaną z nut" Aleksandry Tyl i muszę przyznać, że to będzie ostatnia moja książka tej autorki. Akcja rozwija się powoli, postacie jakieś takie puste i bez polotu. Do tego nie lubię kiedy zakończenie tylko sugeruje happy end, a cała akcja toczy się wokół jakichś dramatycznych myśli głównej bohaterki. Nie wiem jak udało mi się skończyć tę książkę.
I tu dochodzimy do obecnie czytanej, a właściwie słuchanej książki. Weisberger Lauren "Ostatnia noc w Chateau Marmont" dopiero się rozpoczyna. Próbuję dać jej szansę, ale jakoś... dam jej szansę, jeszcze kilka rozdziałów.
Nie ma co kryminał mnie rozpieścił ciągłymi zwrotami akcji i postaciami z fantastyczną przeszłością. Do tego wielowątkowa akcja... Chyba poszukam czegoś takiego :D

Pozdrawiam wszystkich! Mam nadzieję, że się szybko ogarnę i dam radę was odwiedzić :]